Moje wyznanie wiary / zarys/

Słowo egertai ważne w świadectwach uczniów Jezusa tłumaczy się – Pan „ jest wskrzeszony”, albo „zmartwychwstał”, co można porównać z takim słowem jak „być zbudzonym”. W czasach Jezusa oczekiwano eschatologicznego i powszechnego wskrzeszenia umarłych. Dlatego w N. T. wskrzeszenie Jezusa oznacza początek ery owych eschatologicznych wydarzeń. Jezus zmartwychwstał jako pierwszy / Dz 26,23; 1 Kor 15,20 n; Kol1,18/.
Pismo Święte mówiąc o zmartwychwstaniu rzadko używa strony czynnej / 1 Tes 4,14; Łk 24,7; J 20,9/. Najczęściej stosuje stronę bierną w metaforycznym opisie działania Bożego / Mk 16,6, Rz 4,25; 6,4.9;7,4 i inne/. W wielu miejscach wskrzeszenie przypisuje się bezpośrednio Bogu / por. 1 Kor 6,14; Rz 10,9 i inn/. A szczególnie widoczne jest to w przeciwstawnych sformułowaniach Dziejów Apostolskich: „ Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych… / 3,15; por.2,23n; 5,30 i inne/. Wskrzeszenie Jezusa jest zatem dziełem Bożej potęgi / Ef1,19 n/ Jego chwały / Rz 6,4/ i Jego Ducha / Rz. 8,11; 1P 3,18./. Wskrzeszenie charakteryzuje Boga.
Moja wiara we wskrzeszenie Jezusa Chrystusa skupia się w rezultacie na wierze w stwórczą moc i wierność Boga. W wskrzeszeniu Jezusa z martwych ukazał Bóg swoją wierność w miłości i ostatecznie utożsamił się z Jezusem i jego sprawą. Moja wiara wielkanocna zapada dzisiaj nie z powodu cudownych wydarzeń, lecz opiera się na całkowitym zaufaniu Bogu i poleganiu na Nim w różnych momentach życia. Moja wiara ma korzenie protestanckie i dlatego tak ważne są dla mnie argumenty z Pisma.
Wywyższenie

Wskrzeszenie posiada w Jezusie ukrzyżowanym i pogrzebanym swój historyczny wymiar czasu, nie jest zatem tylko czystym wydarzeniem wiary. Wskrzeszenie nie dokonuje się zatem w jakimś mitycznym czasie poza historią człowieka. Teologiczną głębię tego wydarzenia wyraża Pismo głównie za pomocą „ wywyższyć” i „wywyższenie”. W wielu miejscach N.T. wywyższenie jest bezpośrednim następstwem wskrzeszenia / Rz 1,3 n, Dz 5,30 n; 1 Tes 1,10; Ef 1,20 n; 1 P 1,21; 3,22 i inne/.
Tak w sposób dostępny dla mej wiary jawi się spójność pomiędzy krzyżem, zmartwychwstaniem, wywyższeniem i zesłaniem Ducha szczególnie w Ewangelii Jana / J 3,14; 8,28; 12,32;12,16; 13,1; 17,5.23 n/. I tu już zarysowuje się najwspanialsza teologia wielkanocna, nierozdzielne misterium Paschy Pańskiej.
Łukasz opisuje wniebowstąpienie /wywyższenie/ jako zewnętrzne widzialne unoszenie się i zniknięcie Jezusa / Dz 1,9/, co wpłynęło w ogromnym stopniu na „ cielesne” / wyrażenie św. Pawła/ rozumienie wiary, w tym i mojej, gdy przez lata cale teksty te pojmowałem literalne. Na Górze Oliwnej oglądałem i całowałem odciśniętą stopę Jezusa, który jakoby z tego miejsca miał unieść się do nieba. Jeszcze nie rozumiałem, że „litera” może zabić wiarę a tylko Duch ożywić. Okres czterdziestu dni pomiędzy zmartwychwstaniem i wniebowstąpieniem uważałem za ściśle historyczny wymiar czasu. Tymczasem czterdzieści – to liczba święta, nawiązanie chociażby do przebywania czterdziestu dni Jezusa na pustyni. Według Łukasza Jezus już przez swoją mękę i zmartwychwstanie miał wstąpić do „swej chwały” / Łk 24,26/. W relacji o wniebowstąpieniu Łukasz obrazowo wyraża to poprzez symbol obłoku. „Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu”/ Dz 1,9/.
Oczywiście niegdyś obłok ten pojmowałem jako zjawisko atmosferyczne / podobnie wierzyłem, że Jezus przyjdzie jeszcze raz przez czarną dziurę w kosmosie ! /, a przecież obłok obrazuje przyjęcie Jezusa do boskiej chwały i boskiego życia. W Starym Testamencie obłok towarzyszy Bogu i jest znakiem jego potężnej obecności. Jest on znakiem, że Jezus przebywając u Ojca jest nadal z nami w inny , duchowy sposób.
Jak wiadomo / Schweitzer i inni/ wyobrażenie o cierpiącym i wywyższonym Sprawiedliwym odgrywało dużą rolę w późnym judaizmie. Eliasz, Enoch i inni odchodzą do nieba, by tam oczekiwać sądu ostatecznego, na którym pełnić będą rolę świadka. Poprzez pojęcie wywyższenia starano się wyjaśnić, że jakiś człowiek odegra raz jeszcze pewną rolę w wydarzeniach eschatologicznych. Tym człowiekiem dla N.T. jest wywyższony Jezus, który zjawia się i powraca do nieba jako wywyższony Mesjasz / 1 Tes 1,10; Dz 3,20/. W Nim rozstrzyga się eschatologiczne przeznaczenie: kto już teraz opowiada się za Nim, uratowany zostanie na Sądzie.
Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł / za nas/ śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” / Rz 8,34 n/.
Niebo to nie jest jakieś miejsce nade mną, które gdy rozstąpi się, ujrzę tron Boży, aniołów i wszystkich świętych. Niebo nie jest jakąś przestrzenią , do którego zostaje przyjęty Jezus i do którego być może i ja zostanę przy końcu świata uroczyście wprowadzony. Zasiadanie po prawicy Boga nie jest odejściem do empireum nieba, lecz byciem Jezusa u Boga, w jego wymiarze, potędze i chwale. Dziś rozumiem, że pójść do nieba to znaczy dojść do Boga i być u Boga. Niebo staje się wtedy, gdy pierwsze stworzenie w sposób ostateczny dociera do Boga. We wskrzeszeniu i wywyższeniu Chrystusa powstaje niebo. Można powiedzieć, że niebo – to duchowe ciało zmartwychwstałe Chrystusa.
Historio – zbawcze znaczenie wskrzeszenia i wywyższenia wyraża Pismo w wyznawaniu Jezusa jako Pana. Z tytułem Pan / Kyrios/ w formie aramejskiej spotykamy się już w modlitwach gmin palestyńskich pod postacią Maranatha / 1 Kor 16,22; Ap 22,20; Did 10,10.6/. Stąd większość teologów katolickich twierdzi, że tytuł ten jest pochodzenia palestyńskiego. W tym określeniu mieści się nie tylko, że Jezus jest wywyższony, ale i to, że przez Ducha swojego /pneuma/ jest także obecny w kościele, przede wszystkim przez słowo i sakrament./ 2 Kor 3,17/. Paweł w zmartwychwstaniu Jezusa widzi nadzieję na powszechne powstanie z martwych / 1 Kor 15,13; por 16/. Przyszłość całej rzeczywistości zaczęła się już wraz z Jezusem. On to przez swoje wskrzeszenie stał się zbawicielem świata. „On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia” /Rz 4,25/.
We wskrzeszeniu i uwielbieniu Jezusa Bóg przyjął również egzystencję Jezusa ofiarowaną za innych, eschatologicznie zawarł pokój ze światem i pojednał się ze światem. W Jezusie i przez Jezusa teraz i ostatecznie miłość Boga obejmuje wszystkich ludzi. Ale to nowe istnienie „ w Chrystusie” oznacza dla mnie, że z Chrystusem muszę umrzeć i zostać pogrzebany, aby kiedyś w Nim zmartwychwstać / Rz 6,4 n/. Innymi słowy, zapoczątkowana przez Jezusa Chrystusa eschatologiczna rzeczywistość daje mi możność przez wiarę i chrzest włączenie w tę nową rzeczywistość. To nowe istnienie w Chrystusie opisano w Piśmie w różny sposób: jako życie, odkupienie, usprawiedliwienie, pokój, przebaczenie, wolność itp.

Wolność
Czym jest wolność?
„ Uwolnienie od siebie daje niezmienną wolność, która wszystkie naczynia naszego myślenia i poznawania tak wypełnia i rozszerza, że czujemy się bliscy tego, co najwyższe – że czujemy, iż osiągnęliśmy to, czego już nic nie przewyższa. Wolność jest tym, co najwyższe – dla nas i dla Boga. Jest ono przyczyną wszelkich rzeczy.” / F. Schelling, filozofia objawienia, t.1 s 204, PWN 2002/.
Ku chrześcijańskiej wolności uwolniony zostaję dopiero przez Chrystusa; jest darowaną wolnością związaną z Chrystusem, tak ze należę do niej tak jak Chrystus należy do Boga /Por Ga 5,1,13; 1 Kor 3,21 –23/. Jest to wolność która nie burzy ani nie rujnuje, lecz buduje. „ Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść”/ 1 Kor 6,12/.
Chrześcijańska wolność – to po pierwsze: wolność od grzechu, który jest brakiem dobra / por. Rz 6,18 –23; J 8, 31 –36/, a pozytywnie wolność ku Bogu w Jezusie Chrystusie.
Chrześcijańska wolność – to po drugie :wolność od śmierci / wiecznej albo duchowej/. To nie oznacza, ze nie ma już cierpienia i śmierci fizycznej. Ale zmienia się optyka. Wolność ta od śmierci to w sensie pozytywnym przemożna wolność życia, to wolność, która nie bez lęku i bez niepokoju potrafi się w pełni w życie angażować.
I wreszcie – wolność od Prawa. Mogę powiedzieć za Pawłem, że i ja kiedyś byłem „ pod Prawem”. Drobiazgowo próbowałem wypełniać Prawo, sądziłem, że wola Boża jest określona w spisanym prawie nakazów i zakazów. Określałem linie demarkacyjną pomiędzy fałszywymi a prawdziwymi czcicielami Boga, którzy dokładnie przestrzegają litery przykazań. Prawdziwa wolność od Prawa nie ma nic wspólnego z samowolą i nieskrępowaniem. Pozytywnie urzeczywistnia się wolność od Prawa w miłości / Ga 5,13/. Miłość jest wypełnieniem Prawa / Rz 13,10/ i spełnia jego wymogi.
Uczta
Zbawcza obecność Jezusa pośród uczniów nie tylko obdarza nadzieją i wolnością, lecz powoduje ponowne ich zgromadzenie wokół stołu. Zmartwychwstały Pan znowu siada ze swoimi uczniami do posiłku, aby kontynuować przerwaną przez swoja śmierć wieczerzę. Liczne opisy pojawienia się Pana łączą się z Jego słowem bezpośrednio przed albo w trakcie posiłków / Łk 24,30 n; 36—43; J 21,3—4/. Tak więc uczta / Eucharystia/ jest obok słowa pierwotnym miejscem spotkania ze Zmartwychwstałym.
Zdumiewające jest to nowe przyzwolenie na wspólnotę stołu z grzesznikami, po ich zaparciu się i ucieczce. Dla mnie jest to oczywisty znak przebaczenia uczniom. We wskrzeszeniu Jezusa i wspólnym ucztowaniu odczytuję potwierdzenie przebaczenia grzechów i rękojmię eschatologicznego „ szalom”. Tę współzależność wyraźnie widać w opisach pojawienia się Jezusa:
„ A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam”. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: ‘ Czemu jesteście zmieszani?… Macie tu coś do jedzenia?’ Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich … rzekł do nich: „ Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy.” /Łk 24,36—47/.
Zatem przyjęcie na nowo do wspólnoty uczniów jest znakiem wybaczenia i ponownego przyjęcia do wspólnoty z Bogiem. Dlaczego więc prawo kościelne, pomimo spowiedzi, nie dopuszcza multum ludzi ( z różnych przyczyn którzy z tego powodu cierpią ), przystąpienia do stołu Pańskiego? Podanie Sakramentu umierającym jest wyjątkiem ale dla wielu zbyt późne, tak jak dla mej matki, która nie mogła przyjąć Komunii ani za życia, ani wtedy, gdy nieprzytomna umierała. Podobnie mój ojciec; a przecież rodzice byli osobami wierzącymi. ‘Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Tak często słyszymy te słowa księdza Twardowskiego, a obok nich: „ Non possumus”.
Ja wierzę w to, ze Kościół jest niezniszczalny i będzie istniał zawsze. Ale tylko wtedy będzie nadal Kościołem Jezusa Chrystusa, gdy trwać będzie mocno w wierze i miłości Pana Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *