Notatki na 1050-lecie

Właściwie należało się tego spodziewać. Wielki jubileusz rozpłynął się gdzieś w oddali, a nasz aktywizm znajduje swe ujście w Światowych Dniach Młodzieży. Okrągła (?) rocznica chrztu Polski powoli ginie w pomrokach dziejów aby, zapewne gdzieś za pięć lat, znowu się wynurzyć i dać znać o sobie. Dwu-tysiąclecia nikt z nas nie dożyje, a 1100 lecia zapewne mało kto. Zastanawiam się co nam z tego jubileuszu pozostanie… i mam duże obawy, że jednak niewiele. A może jednak się mylę…

Można powiedzieć sobie, że właściwie nic pozostać nie powinno – jubileusz nie po to jest by coś pozostawiać lecz aby przypominać i wskazywać drogę. I oczywiście jest w tym wiele racji. Ale racja to czasami za mało. Jubileusz ma zawsze swój cel, a – jak sama nazwa wskazuje – jest punktem do którego zmierzamy. Zatem jest po to by wskazywać drogę.

Ale nie chcę marudzić…

Bowiem jest coś co z całą pewnością jest doskonałą odpowiedzią na wyzwanie jakie stanowi jubileusz 1050-lecia chrztu Polski. Są nim kolejne – już dwudzieste – spotkania młodych na Lednicy. Piszę w czasie teraźniejszym, chociaż już się zakończyły. Bowiem one od lat prowadzą ludzi w nowe czasy, właśnie w tym miejscu gdzie rozpoczęło się chrześcijańskie życie Ojczyzny. Nic tylko się cieszyć, że się udało. Znam tegoroczną Lednicę jedynie z opowiadań i relacji medialnych, i proszę się nie dziwić – to spotkanie młodych, a ja jestem starszy od obu ojców-organizatorów. Ale wiem, że się udało.

Na te 1050-lecie chciałbym zatem rzucić tylko dwie uwagi. Po pierwsze ciesze się, że dzieło Ojca Jana Góry OP nie umarło razem z nim. I to chyba najlepszy dowód, że jest ono dobre, nie gwiazdorskie i przynoszące dobre owoce. Jeżeli pod bramą-rybą (nieco kiczowatą – nie przeczę) przechodzą ludzie, jeżeli stała się ona bramą jubileuszowego miłosierdzia, to należy się cieszyć. Nie tyle wierzę, co wiem że ojciec Jan patrzył na młodych z nieba i cieszył się z nimi.

Drugą uwagą jest znaczenie słowa Amen. Amen – jest jednym z imion Mesjasza. Amen to zgoda na wolę Ojca. Amen to słuchanie podszeptów Ducha. A właśnie w te trzy imiona przyjęliśmy chrzest – nasz osobisty, jak i ten narodowy… 1050 lat temu…

 

a poza tym nieustannie zapraszam do słuchania audycji Wokół Słowa, wokół wydarzeń, na radio Profeto.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *