Bóg czułości

Tytan ducha, św. Paweł, człowiekiem chorym i i wrażliwym? Również taki obraz Apostoła można dostrzec w Jego listach.

W słowie jest niewprawny ( por. 2 Kor 11,6)
Oszalały przez ludzi (2 Kor 12,11)
Usługuje wśród łez i doświadczeń( Dz. 20,19)
Zewsząd znosi cierpienia ( 2 Kor 4,7 – 8).

A jednak nie poddaje się zwątpieniu. I pomimo licznych prześladowań jest czuły i przyjacielski.

Raduje się z odwiedzin przyjaciół ( 1 Kor 16,17)
I wstawia się za niewolnikiem ( List do Filemona).
Smuci się, gdy ludzie go opuszczają ( 2 Tym 4 – 11)
Cieszy się, gdy przyjaciel go odnajduje ( 2 Tym 1,16 –17).
Na końcu zostaje całkiem sam ( Kol 4,14).

Pomijam całą teologię św. Pawła. Nie czuję się kompetentny, by dostatecznie nakreślić czym jest zbawienie z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa, usprawiedliwienie i odrodzenie wewnętrzne, a wreszcie uświęcenie człowieka. Św. Paweł jest dla mnie bohaterem wiary ale i wzorem człowieczeństwa.

Bo być człowiekiem to odczuwać sympatię do drugiego człowieka i być dla niego serdecznym.

Prawdziwa przyjaźń towarzyszyła mu w jego podróżach apostolskich. Bardzo bliski był mu Tytus. Tymoteuszowi dawał rady dotyczące diety: „ Samej wody już nie pij, używaj natomiast po trosze wina ze względu na żołądek i częste słabości!” ( Tym 5,23). Opiekował się innymi, jak choćby owym młodzieńcem, który w czasie przydługiego kazania zasnął i wypadł przez okno.

A jakie są moje odczucia wobec bliźniego? Szczególnie, gdy ten bliźni inaczej myśli niźli ja, inny ma kolor skóry niźli ja i wierzy inaczej, niźli ja? Niedawno w moim mieście w parku ujrzałem i n n e g o  c z ł e k a; może opasanego pasem szahida, z plecakiem pełnym broni , a może … chleba? Diabeł albo strach ma wielkie oczy, wprowadza do serca niepokój… A Jezus przecież jakoś tak mówił: Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie… Byłem głodny, a nakarmiliście mnie… Nie bójcie się! Jam zwyciężył świat!

Mogę oczywiście zamknąć się w swoim świadku wartości, być nieczułym na inne i na innych, zachwycać się oszałamiającymi uroczystościami i pięknem liturgii. Ale czy wtedy w końcówce życia potrafię pomodlić się tymi słowami:

„ W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary dochowałem. Na koniec odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi wręczy Pan, sprawiedliwy Sędzia” (2 Tm 4, 7 – 8).).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *